Opublikowano Dodaj komentarz

Skórzane worko- plecaki, czyli jak to wszystko sie zaczęło !

Kilka lat temu, a dokładniej trzy zaczęłam mieć poważne problemy z kręgosłupem. Lekarz zakazał mi dźwigania czegokolwiek, a szczególnie noszenia torebek. Wiadomo torebki nosi się na jednym ramieniu i przez to niestety zaczynają się różnego rodzaju bóle.

Początkowo ratowałam się noszeniem „nerek”. Uszyłam sobie pare prostych, klasycznych modeli, które ozdobiłam jedynie płaskimi ćwiekami. Saszetki były spoko, ale niestety raz, że nie pomieściły za wiele rzeczy i nie za bardzo sprawdzały kiedy weszły w gre cieplejsze kurtki.

Najlepszym rozwiązaniem wydawały sie plecaki, ale mie wyobrażałam sobie noszenia czegoś na kształt tego szkolnego. I wtedy u jednego z celebrytów zobaczyłam worko- plecak. Nie chciałam materiałowego, skórzany wydał mi się lepszym pomysłem. Wyglądał ciekawie, był znacznie trwalszy i odporniejszy na zabrudzenia (niestety należy do tych ludzi, którzy rzucają torba na podłogę itp),a i nosił się bardzo dobrze. Początkowo uszyłam sobie czarny na próbe ze starej kurtki, którą wyłowiłam na ciucholandzie. Worek, który miał być na chwile służył mi nieprzerwanie przez trzy lata.  I później znajomi chcieli coś podobnego i tak właśnie to wszystko ruszyło. Do tej pory uszyłam prawie 100 modeli, które już nie sa tak proste jak na początku i chyba dzięki temu mają coraz szersze grono nabywców 🙂 A za to dziękuję szczególnie wszystkim kupującym.

A poniżej kilka wzorów worków, tych do kupienia na stronie i tych, które dawno już mają swoich właścicieli:)

Więcej zdjęć !

DO KUPIENIA

Pozdrawiam , Zielynska.

Opublikowano Dodaj komentarz

Kwiatowe łapacze snów, czyli ręcznie robione kompozycje na ściane od Zielynska.

 

Wg Wikipedii: „Łapacz snów (ang. dreamcatcher lub dream catcher) – niegdyś amulet niektórych plemion Indian z Ameryki Północnej, obecnie także popularna nie tylko w Ameryce ozdoba o charakterze etnicznym. (…) Według wierzeń niektórych plemion Indian Ameryki Płn. (m.in. Kri, Odżibwejowie) sny nawiedzające śpiących w domu musiały przejść przez amulet. Gęsta sieć miała przepuszczać jedynie dobre sny, a zatrzymywać nocne koszmary, które ginęły wraz z pierwszymi promieniami słońca. Taki sen miał łapać się w sieć i spływać po piórach.

Współcześnie łapacz snów jest popularną pamiątką często kupowaną przez turystów w sklepach i na straganach z indiańskimi pamiątkami (choć wiele tanich imitacji łapaczy produkowanych jest obecnie w krajach Dalekiego Wschodu). W związku z modą na New Age w Ameryce Północnej (a czasem i na innych kontynentach) rodzice wieszają łapacze snów jako mające przynosić szczęście amulety np. w pokojach dziecięcych lub na lusterkach wstecznych w samochodach.”

Wiele elementów zapożyczyłam z pierwotnego założenia łapacza, ale ogólnie ten tradycyjny był dla mnie jedynie inspiracją. Zamiast piór są tasiemki, zamiast kamieni kwiaty, a sieć przechwytującą koszmary tkam z parcianego sznurka. Mój łapacza ma być „amuletem optymizmu”, który wniesie troche ciepła i koloru do naszego mieszkania, otoczenia.

 

Złożony z kwiatów w dwóch odcieniach, będzie idealny zarówno do wnętrza o kolorystyce ciepłej jak i zimnej. Jedno jest pewne, przyciąga do siebie nie tylko pozytywne chwile, ale także wzrok pełen zachwytu naszych gości:)

 

 

Niebawem pojawi się tez nie co mroczniejsza wersja łapacza, a tymczasem zapraszam do mojego sklepu, gdzie można kupić to rękodzieło, które osobiście robię od podstaw (nawet goździki są przerabiane przeze mnie :)). Obie wersje łapacza znajdziesz tu

fot by Kamila Mazurkiewicz- Osiak

tekst: Zielynska